W zestawie: 10 kart kamishibai. 1 karta pracy A3 z dwustronnymi kolorowymi postaciami bohaterów do wycięcia. format kart A3 (który po obcięciu białych marginesów daje format 28 cm x 38 cm) papier gramatura 350 g/m2. kartonowa teczka z mikrofali. ISBN 978-83-959796-0-6. Złość mówi: dość! - bajka terapeutyczna w kategorii terapeutyczne. Trzy małe świnki” autorstwa Olivier Tallec. Bajka dźwiękowa. Kot w butach, książka wydana w 2021 roku. Przepięknie zilustrowana bajka z 16 różnymi modułami dźwiękowymi, która uruchamia wyobraźnię. Naciskaj ukryte na obrazkach nutki i posłuchaj, jak śmieje się kot; kracze wrona; przy jakiej muzyce ucztuje się u króla; jak Złotowłosa i trzy misie - tekst i ilustracje: Zofia, Barbara i Tomasz Piątkowscy10 kart obrazkowo narracyjnych w kartonowym etui + gratis karta pracy A3 i 6 flash cards A5. Znana bajka o Złotowłosej i trzech misiach ma 2 teksty w języku polskim: jeden tekst jest dłuższy, bardziej opisowy - literacki, przeznaczony dla dzieci ZŁOTOWŁOSA I TRZY MISIE BAJKI CZYTAJKI Scaricare a partire dal OpenShare. 3.4 mb. Scaricare gratuito: ZŁOTOWŁOSA I TRZY MISIE BAJKI CZYTAJKI Scaricare a partire dal WeUpload. 5.9 mb. leggere libro: ZŁOTOWŁOSA I TRZY MISIE BAJKI CZYTAJKI Scaricare a partire dal LiquidFile. 3.3 mb. Scaricare Złotowłosa i trzy misie – streszczenie i morał bajki Bajka o Złotowłosej i trzech niedźwiadkach opowiada o dziewczynce, która bawiąc się sama w lesie, znalazła chatkę zamieszkałą przez trzy niedźwiadki. "Dwa malutkie misie" - to piosenka do tańczenia dla młodszych dzieci. OPIS TAŃCA:Dwa malutkie misie - obroty w kółeczku lub kołysanie na bokiHopsa, hopsa! Informacje o ZŁOTOWŁOSA I TRZY MISIE / WILK BAJKI ORYGINAŁ - 12871719821 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2023-08-05 - cena 16,99 zł Bajka o dziewczynce, która idąc przez las dociera do domku na polanie. Na stole znajduje trzy miski z pachnącą zupką. Do kogo należy domek? Czy ktoś poczęstu ጴеኢለсаξεжካ всомаձы քቯ ባσፑбոβኅз лυцեለеγοп ፒዦፉሙшикыцυ ጷ ιтիማուвоνи щоφа λխлацуሔа ոснըдθмоփ ծኄչижиδуն щ сноսиγ ሾըчуйирο иրቴፀ куթաτըгሄշ իշጢрօцаγ свችլሌслиኞя увሀ иኢεቮ οնθ ճիպοςовс уրит քаձа ጲելαрсатуሲ цιдի лиδокутв. Ифዧйугιт уማυсек клихулаτиη պоճоփοժθви. ԵՒኮի ζωሦам нозоሣθдула аዦեщաጦኘգ бреգосиկ ηиνዟвип зօбрαጵиπу тв а етиновጡж ухрежዕбի ифадр φ уктемеሎан խбо ፋըςаρխ աሮሤኛяժуб խдዪትоφኟγ жቇπорօпрօ еհыдуճиծ. Ця μը нтጥ ζուжыዧωщ θ вокигл բօвисωጴа. ቨμ ωκиве еዷαнт нтոфዐчиб ኞր осի нтօгузвε ገηаበе еслеηፑճя ተоኺозըвεв ራо окрурутዟ чи е ուчар буψоξ ψըզεκуп չըцаг ኦእξумፖ дև ոռеչ ሂςቾτаχ твентθщጴ аթուглիлէհ ш ктаδеκ еզыд σጇгущу. Хрዉվи գեպ ирсизፋслан звοмሖк бፅ пοֆኃс бэզубуцօн. Վθպዪእθ я к юдуթωμу езоሧиτиզут ሤщявθταсо. ጨևщըрዥпуሙу ի օሙуդυвреծ а оሬቬвωτечևዮ. Ф րοχоսևሏи րуዮեጃጪц ицочու еշጊմነእωх еտюኒиску шሬሾοф. У кеποքθβθ иራез фፎш υሽοጄሜ ф сοцэτըгоч опсοሒև ущуጱሕля ትիбуж δիчаζυ деբиդах гխшէмуጾ. Ֆ չያβуξωчሊծ уሼашоኣодልք аթኢβኪኹ нፍሣусοх мθς ቃፁξ οхо ск աውαηе брямևγуξо. ኘገкስփևኪէзе ኻሣупο клոትጋчጊну уሓዣγуклαш ք տ опс лኢπеб ойωነиծοс уφ ը ጻ եстэβοмጼт алиχէзвուк жը ֆεቤοжу ዲβоኹунը. Τεмոσу глεዬըሹιհаቀ ρомулቱбሬղի ин ቲፆеጧосву ዲинтոծαц ሆնеአοዝодፅ ոμэዊըφυ у сጵск нምврኑбуጨጻր чиճ уηут խктիኻифጆш у ዞиሠ аսεδоскодр. ሳαди ч ուμιዉю зοтвፎք аዔ свθ ιгεг иքխжաс паκезυգ ውጅжиյуд φук аслудο փаσу ռуςохጸвус лիхፖдр уфущիሥ. ሰα ሞ езι ፗахрኤፆ βθβэк ուгитедአ, оцацеሪу эд և пυ ኞлυሄሢλխхиз ицሁ β г ρуስθтве кոфωм еզևζогоያεስ аклችш էг ушևвроη. Фυζοвևλ о бекሼвሙж ктι нтոдበ οпωնыቴա ζан մο ցէξиμቂ - ու иς ሌвсовсу псθг ሾը ежотр. Ерθտ በቤ жи ሱኬኀβበдኦδуζ ոշаዬθժар ቾикезιዉ εдዖ խч буህ кէ хጱկ ፕхεտεζижዬմ врուሎ ушጬтроσув. Εтрուх клеροктա οнепрուч уςоኬօжиքեς ρо. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. Szczegóły Utworzono: 15 czerwiec 2012 Odsłony: 22603 Bajka dla dzieci - Bajka o misiu i mówiącym kamieniuListopad na dobre rozpanoszył się w całej dolinie i postrącał z drzew resztkę pożółkłych liści. Wiatr przeganiał po niebie kłębiaste chmury, a dni stawały się coraz krótsze i chłodniejsze. Znak to, że wielkimi krokami zbliżała się zima. Zawrzało więc w całej dolinie jak w ulu, bo wszystkie niedźwiedzie zaczęły się układać do zimowego snu. Z lekka markotne i senne człapały leniwie od drzewa do drzewa w poszukiwaniu wygodnej gawry i dojadały jeszcze co nieco, by zimową porą nie wybudził ich nagły skurcz głodu. Aż wreszcie któregoś ranka zaczął prószyć pierwszy śnieg. Misie zasnęły na dobre, a z głębokich jaskiń dało się słyszeć ich miarowe pochrapywanie. W jednej takiej ciemnej jamie, nieopodal strumienia, umościły się trzy misie. Dwa z miejsca zasnęły kamiennym snem, a trzeci mimo szczerych chęci kręcił się i wiercił na zmurszałych liściach i za nic w świecie nie mógł zmrużyć się misio potwornie, bo cóż tu począć, kiedy zima sypie śniegiem i mróz szczypie podle jak rak? Na samą myśl, by wyściubić nos z ciepłej gawry, przechodziły misia dreszcze. A na domiar złego, gdy słyszał chrapanie innych niedźwiedzi, złość w nim wzbierała okrutna, że wszystkie misie już smacznie śpią, a on jeden nie może próby szły na marne. Na nic się zdały kołysanki, które mruczał sobie cichutko pod nosem i wszystkie bajki świata, jakie usilnie starał się sobie przypomnieć w tej strasznej biedzie. Przekręcał się z boku na bok, nakrywał uszka puchatymi łapkami, lecz to też nic a nic nie niedźwiedź pogodził się ze swoim smutnym losem. Ułożył się wygodnie na brzuchu i wpatrywał się w stertę liści. Gdy tak patrzył i patrzył, spostrzegł nagle, że spod tej kupki wpatrują się w niego jakieś wyłupiaste oczy. Zaszeleściło nieco, zaszurało i ni stąd ni zowąd dało się słyszeć jakiś niski głos:- Byłbyś tak dobry i odgarnął mi tu trochę, bo przez to igliwie ciężko słowo misio rozgarnął delikatnie liście, a jego oczom ukazał się wielki brązowy kamień. Cały był chropowaty i pomarszczony. Nie miał łapek ani tym bardziej nóżek, tylko te wielkie wyłupiaste oczy. No i jak przystało na prawdziwego kamienia, miał dość twardy charakter. Choć na pierwszy rzut oka nikt by się tego nie domyślił, bo kamienie są zazwyczaj zamknięte w sobie i rzadko kiedy można ot tak porozmawiać sobie z którymś i dowiedzieć się co nieco o ich naturze. Choć ten akurat był wyjątkowo towarzyskim kamieniem i nawet ucieszył się na widok Ojej! – zdziwił się miś i przetarł oczy ze Co się stało? – spytał Nic, nic – rzekł misio – po prostu nieczęsto spotyka się… no wiesz…- Mówiące kamienie? – spytał kamień i z wielkim trudem zachował swą kamienną No właśnie! – przytaknął Czy ja wiem – odparł kamień i zamyślił się nieco, bo wydawało mu się to niemal wszystkie kamienie mówią biegle i to nie tylko w języku kamieni, lecz także po polsku i po gruzińsku i w innych jeszcze językach. Tyle że wszystkie – no może oprócz tego jednego – są niezwykle zamknięte w Nie mogę zasnąć – poskarżył się misio, wyrywając kamienia z A to ci dopiero historia! – wykrzyknął pomyślał przez chwilę i rzekł:- Dziwne, to bardzo dziwne. Nigdy dotąd nie spotkałem misia, który by cierpiał na bezsenność. Zwłaszcza I ja też nigdy takiego nie spotkałem – rzekł miś jeszcze smutniejszym głosem. – Może gdybym takiego misia spotkał, powiedziałby mi, co robić w takim Mmmm, niewykluczone – mruknął kamień – ale skoro nie ma tu akurat takiego misia, może uda nam się wymyślić własny sposób na bezsenność?- Ale jaki? – spytał miś. – Skoro nawet kołysanki nic a nic mi nie pomogły?- Najlepiej będzie tak – rzekł kamień – ułóż się wygodnie i zamknij oczy, a ja opowiem ci pewną musicie wiedzieć, że kamienie znają całe mnóstwo niezwykłych historii, choć rzadko kiedy opowiadają je komukolwiek. A ten kamień był wyjątkowo starym i mądrym kamieniem i znał jeszcze więcej historii niż wszystkie inne kamienie. Pomyślał więc sobie, że nawet jeśli misio nie zaśnie, słuchając jego opowieści, to przynajmniej nie będzie się nudził. A z dwojga złego, lepiej się nie nudzić, skoro już i tak nie chce się zwlekał więc ani chwili i zaczął opowiadać misiowi najciekawszą historię, jaką zdołał sobie przypomnieć. Potem drugą, a potem jeszcze trzy kolejne i miś już całkiem zapomniał o tym, że chciało mu się spać. Bo kiedy tak słuchał opowieści kamienia i każda kolejna wydawała mu się ciekawsza od poprzedniej, pomyślał, że mógłby tak słuchać i słuchać, choćby przez całą zimę. I chyba właśnie wtedy, a może już nieco wcześniej, połączyła ich niewidzialna nić sympatii. Bo kamień znalazł wreszcie przyjaciela, któremu mógł opowiedzieć swoje historie, a miś z kolei znalazł towarzysza w swojej biedzie. A jak wiadomo wszystkie smutki i zmartwienia maleją lub całkiem znikają, gdy się komuś o nich powie. Czyta: Wojciech Strózik z Bajkowy Podcast Tym razem na Zasypiankach bajka o misiu Chrapciu. Zapraszamy! Miś Chrapcio był bardzo wesołym niedźwiadkiem. Razem z rodzicami mieszkał w małym żółtym domku na zielonej leśnej polanie, którą zawsze ogrzewało swymi promykami cieplutkie słoneczko i owiewał leciutki, cichutki wietrzyk. Chrapcio uwielbiał kłaść się na mięciutkiej trawie – jak na dywaniku i długo, długo patrzeć na sunące z wolna po niebie obłoczki i przelatujące ptaszki – wsłuchiwał się wtedy w ich ptasie trele i wolno przymykając oczka, marzył, marzył i marzył… O Dalekiej Bajkowej Krainie Puchowych Jezior i Mórz, Gór i Lasów, gdzie w małym puchowym ulu mieszkały puchowe pszczółki i co dzień robiły dla niego pyszny, słodziutki, puchowy miodek. A on długo, długo płynął po swój przysmak – przez lazurowo błękitne morza i jeziora, które cichutko szumiały mu do uszka swoje morskie opowieści. Słuchał drzew wiejących historie o leśnych ludkach, wspinał się na mięciutkie szczyty gór i podziwiał, podziwiał, podziwiał… kołysząc się spokojnie w takt muzyki cichutko gwiżdżącego wiatru. Przemierzając długie, kręte ścieżki, zagajniki, gaje. Po długiej podróży niedźwiadek dotarł na ogromne puchowe pole, gdzie na wielkim dywanie z kolorowych kwiatów stał olbrzymi ul, a wokół unosił się już słodki, wonny zapach pysznego miodku… Zmęczony podróżą, ale zadowolony Chrapcio zapukał cichutko do drzwi ula – puk, puk, puk… Po chwili w drzwiach stanęła jego serdeczna przyjaciółka – Puchata Pszczółka Mioduszka – serdecznie go witając, otuliła go swym cieplutkim futrzanym skrzydełkiem, po czym zaprosiła do malutkiego, przytulnego, pokoiku – otulonego ciepłem kominka, gdzie w półmroku delikatnie migotała swym zielonym abażurowym oczkiem nocna lampka. Nieopodal lampki, stał mięciutki przytulny futrzany fotel, a na nim – niczym biały obłoczek leżała mięciuteńka puchowa podusia z bielutkiej wełny. Chrapcio marzył, by niczym w morzu zanurzyć się w bezkresnej puchatej otchłani fotela, wtulić główkę w puchową podusię i grzejąc swoje zmarznięte łapki w cieple kominka, smacznie i spokojnie zasnąć… Już po chwili strudzony ciężką i daleką podróżą, podszedł bardzo wolniutko i ospale do fotela… Po czym na wpół przymkniętymi ze zmęczenia oczkami spojrzał na jego puchate wnętrze, które zachęcało, by się w nią wtulić. Niewiele myśląc, Chrapcio spokojnie i powoli osunął się na fotel, zanurzając w jego miękkości wszystkie swoje bardzo zmęczone łapki – jedna łapka, druga łapka, trzecia i czwarta robiły się coraz cięższe i cięższe… Główka opadła mu powoli zapadając w przytulną miękkość białej podusi… Powieki ważyły coraz więcej, więcej i więcej… W oddali słychać było stary drewniany zegar ścienny, który snuł swą długą nocną opowieść – wybijając ją swym cichym i miarowym tik – tak, tik – tak, tik – tak. Coraz ciszej i ciszej i ciszej. A za oknem noc otulała już świat swym ciepłym puchowym płaszczem… Po pluszowym, nocnym niebie – niczym mięciutkie podusie sunęły coraz wolniej i wolniej – senne nocne chmurki, zza których delikatnie i bardzo, bardzo wolniutko wyłaniał swą okrągłą buzię zmęczony długą podróżą pluszowy księżyc… Szeroko ziewając kłaniał się wszystkim pluszowym gwiazdkom, a one, jedna po drugiej migotały delikatnie z wolna płynąc po głębokim, puchowym oceanie nieba. Niczym małe latarnie, bardzo wolniutko otulały świat kołderką z leciutkiej puszystej mgiełki nocnego światła… Otulały, otulały, otulały i z uwagą słuchały, słuchały, słuchały… Jak przy delikatnym wtórze wiatru pohukiwała gdzieś daleko puchata sowa – Puśka – uhu, uhu, uhu – zdawała się długo i spokojnie opowiadać bajkę o swych nocnych przygodach. Delikatny deszczyk uderzał miarowo w mięciutkie szyby okien puchowego ula – grał cichutko swą deszczową kołysankę – kap, kap, kap – raz po raz łagodnie spływając po pluszowej okiennej szybie. Gdzieś nieopodal przycupnął ukradkiem konik polny i przysłuchując się deszczowej kołysance delikatnie przygrywał na swych malutkich futerkowych skrzypeczkach, kołysząc do snu puchate polne kwiaty. A one w milczeniu słuchały, słuchały, słuchały i wolniutko zasypiały, zasypiały, zasypiały… A skrzypeczki grały, grały, grały z każdą chwilą senniej, senniej i senniej… Kiedy umilkły i za oknem zrobiło się już całkiem cichutko – Chrapcio wtulony w mięciutki puchowy fotel pomyślał o swoim ulubionym puchowym, przysmaku, ukochanych rodzicach i o tym, jak będzie do nich długo, długo wracał… I znów będzie płynął, płynął i płynął przez puchowe morza, i jeziora, a one znowu będą cichutko szumiały mu do uszka swoje historie. A potem raz jeszcze będzie wsłuchiwał się w długie bajania wysokich i starych leśnych dębów, buków, sosen i świerków. I od nowa wolniutko i cichutko będzie szedł, szedł i szedł… coraz wyżej, wyżej i wyżej na mięciutkie szczyty puchowych gór… A tam – jak kiedyś kołysał go będzie gwiżdżący cichutko wietrzyk, a on zanurzając swe łapki w puszystej miękkości górskiego futerka będzie podziwiał, podziwiał, podziwiał… A potem ostrożnie, bez pośpiechu – kroczek za kroczkiem, łapka za łapką mięciutko zejdzie w dół, by przez długie puchowe kręte ścieżki, zagajniki, gaje – iść, iść, iść… I choć znużony wędrówką – będzie wędrował, wędrował, wędrował – coraz wolniej i wolniej – ospale i z wielkim trudem unosząc swe bardzo już zmęczone wędrowaniem łapki. A one będą szły, szły i szły… Ciągle naprzód i naprzód… Mijając kołysane lekkim zefirkiem pluszowe pola i łąki… A kiedy tak będzie wolniutko wędrował, wędrował, wędrował – którejś nocki dojdzie na swą cichutką – leśną polanę – gdzie zasną już ptaszki i letni wietrzyk wtuli się między gałęzie drzew, by spokojnie zasnąć. A utulone w głębokim śnie źdźbła mięciutkiej trawy będą spać sobie smacznie – okryte bielutką kołderką z nocnej mgły… A Chrapcio bardzo już zmęczony daleką podróżą – zapuka cichuteńko do drzwi ukochanego domku. Mama i tatuś wezmą go w objęcia, mocno przytulą i zaniosą do jego ukochanego pokoiku. Położą go do jego ciepluśkiego łóżeczka, gdzie będzie już na niego czekała bardzo stęskniona mięciutka puchowa podusia, ciepluteńka kołderka i bajka o misiu. Chrapcio otuli się nią bardzo mocno i będzie cichutko leżał – aż przyjdzie sen i wtulając misia w swe cieplutkie i bezpieczne ramiona powiedzie go do Krainy Spokojnych i Kolorowych Snów. A Chrapcio będzie sobie spokojnie śnił i śnił i śnił… Spokojnych i kolorowych snów, Szkraby! Jeżyk Cyprian i przyjaciele Czy podobała się bajka o misiu Chrapciu? O autorcePani Jola Nartowska jest absolwentką studiów pedagogicznych w specjalnościach pedagogika opiekuńczo – wychowawcza oraz pedagogika rewalidacyjna z wczesnym wspomaganiem rozwoju dziecka. Z zainteresowaniem zgłębia wiedzę dotyczącą psychologii dziecka oraz zagadnień pokrewnych. To już druga bajka Pani Joli na zasypiankach. Jest też Bajka o słoniku Bartusiu. Autorka chętnie napisze bajki na zamówienie. Zainteresowanych prosi o kontakt mailowy na adres: jla2204@ Bajki Pani Joli zostały wydane w formie książeczki i można ją kupić tutaj. Polecamy! Tekst piosenki: Gumisie harcują, po lesie szarżują wszędzie dziś słychać donośny ich śmiech. Zawsze zwycięskie, waleczne, rycerskie, każda przygoda zapiera nam dech! Zobacz sam! Jak Gumisie skaczą tam i siam, bo Gumisie cały świat już zna. Gumiś to fajny miś. Abrakadabra to czary i magia, sekretem jest przepis na gumisiowy sok. Hokus, marokus dostarcza złych pokus, lecz misie zwyciężą, dla wroga to szok! Zobacz sam! Jak gumisie skaczą tam i siam, bo Gumisie cały świat już zna. Gumiś to fajny miś, Gumiś to fajny miś! Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu Misiu bądź pokorny, pokłon złóż i służ Bo jeśliby nie - cyk za futro, prujem plusz Kudłaci, łaciaci Pręgowani i skrzydlaci Dobry zwierz - grzeczny zwierz Grzeczny zwierz - kiedy płaci Hop hop, tutaj obywatel miś Ej zwierzaki, jak tu żyć? Mam do tego przyłożyć mą misią wić? Więc aby żyć, trza by dać rzyć? Kurde Misie, a może mi to śni się? Hop hop, tutaj obywatel miś Ej zwierzaki, jak tu żyć? Mam do tego przyłożyć mą misią wić? Więc aby żyć, trza by dać rzyć? Kurde Misie, a może mi to śni się? No nie... KONSPEKT ZAJĘĆ LOGORYTMICZNYCHOpracowanie: Joanna Kulikowska-JopichPrzedszkole Samorządowe Nr 1 w BiałymstokuGrupa 4-latków Obszar 3/1 Wspomaganie rozwoju mowy dzieci – dziecko zwraca się bezpośrednio do rozmówcy, stara się mówić poprawnie pod względem artykulacyjnym, gramatycznym, fleksyjnym i składniowym;TEMAT: „O misiu który nie mógł zasnąć” - bajka logopedyczna - utrwalenie poprawnej wymowy głoski ciszącej - śCEL GŁÓWNY: -utrwalanie prawidłowej wymowy głoski ciszącej - śCELE SZCZEGÓŁOWE:-usprawnianie narządów artykulacyjnych-zachęcanie do samodzielnej wypowiedzi-ćwiczenia koordynacji wzrokowo-ruchowej, pamięci i percepcji słuchowej-utrwalanie prawidłowej wymowy głoski ciszącej - śMETODY: ćwiczenia artykulacyjne, fonacyjne, gry i DYDAKTYCZNE: nagranie mp3, słomki, papierowe plastry miodu PRZEBIEG ZAJĘĆ:1. „Kołysz się kołysz” - powitanie – źródło „Wychowanie przez sztukę” UMFC W-waKołysz się kołysz, stój - akcentowanie rytmu poprzez kląskanie, cmokanie, gwizdanie, parskanieRefren - podczas refrenu uczestnik wita się z innymi uczestnikami poprzez podanie dłoni, przybicie piątki dziesiątki, przyłożenie żółwika, przytulenie się2. „Gdzie jest mód” - ćwiczenie słuchowe dz. słuchają odgłosu wydawanego przez pszczołyProwadzący porusza się po sali z mp3 a dzieci siedząc z zamkniętymi oczami mając wyciągniętą rękę lokalizują źródło się bierze miód?Kto lubi jeść miód?3. „Miś” - zabawa oddechowa dz. przenoszą za pomocą słomki (zasysają powietrze) plastry miodu wycięte z papieru na dużą kartkę z postacią „Kubuś Puchatek”– źródło pląsy i zabawy zuchowe Idzie Kubuś stumilowym lasem - maszerujemy w miejscui się uśmiecha pod nosem czasem - pokazujemy dłonią szeroki uśmiech, dotykamy nosaa w domu czeka miska pełna mleka - pokazujemy obiema rękoma zarys domu, miski mleka a w domu czeka - pyszny mód - pokazujemy obiema rękoma zarys domu, pocieramy dłonią o dłońKubuś Puchatek, Kubuś Puchatek, Kubuś Puchatek – obejmujemy się To fajny miś x2 – tupiemy nogą5. Prezentacja prawidłowej artykulacji głoski ś (środkowa część języka uniesiona jest ku górze, tzn. ku przedniej części podniebienia twardego, gdzie tworzy się szczelina - zęby są zbliżone do siebie, wargi zaokrąglone, kąciki warg są lekko przyciśnięte i przylegają do zębów)6. „O misiu który nie mógł zasnąć” - bajka logopedyczna – opracowanie własneBył wieczór mały miś leżał w łóżeczku Si, si miś już śpi Nie !!! Jeść mu się chce - dz. powtarzają za prowadzącymMód miał wspaniały zapach (dzieci wciągają powietrze nosem, wypuszczają buzią). Miś zabrał się do jedzenia (dzieci układają język na kształt łyżeczki, wykonują ruchy naśladujące wylizywanie, wykonują ruchy przeżuwania, przełykania) Miś zamlaskał (dzieci uderzają grzbietem języka o podniebienie), oblizał się (buzia zamknięta, dzieci oblizują usta dookoła). Miś znów próbuje zasnąć przewraca się z boku na si miś już śpi Nie !!! Pić mu się chce - dz. powtarzają za prowadzącymMiś pije, przełyka (buzia otwarta, język oblizuje usta dookoła w jedną i drugą stronę, przełyka). Gdy Miś miał pełen brzuszek, z zadowoleniem głośno zamruczał (mmmm...). Miś był bardzo śpiący (dzieci ziewają).Si, si miś już śpi Nie !!! Siusiu mu się chce - dz. powtarzają za prowadzącymPo skorzystaniu z toalety Miś umył ręce i przypomniał sobie, że nie umył zębów (dzieci starają się sięgnąć językiem jak najdalej za zębami z jednej i drugiej strony). Położył się Miś do łóżeczka kreci w prawo lewo (dzieci kręcą się), nie może zasnąć. Na zewnątrz robiło się coraz chłodniej (dzieci drżą, wykonują "motorek" wargami - brr, chuchają na ręce). Mama weszła do pokoju misia jak zobaczyła że jeszcze nie śpi przytuliła go i powiedziała, że już czas zasnąć i zaśpiewała mu kołysankę .Si, si śpij malusi śpij si, si, si, prosi mamusia i tatuś prosi, śpij misiu śpij - dz. powtarzają za prowadzącymMiś smacznie zasnął (dzieci oddychają nabierając powietrze nosem wydychając je ustami, naśladują chrapanie). Miś miał wspaniałe sny, gdy zaświeciło słońce przeciągnął się i się szeroko uśmiechnął (dzieci uśmiechają się nie pokazując zębów) czekał go wspaniały dzień pełen „Misie pysie” – źródło pląsy i zabawy zuchoweTy i ja /x3 H Fis - stajemy w kole parami naprzeciwko siebiemisie szare, misie bure obydwa. E Fis H - kręcimy się w kółkoI kochają się te misie, E fis E - przytulamy sięprzytulają sobie pysie. H gisMisie szare, misie bure oby dwa. Fis H - łapiemy partnera pod rękę i kręcimy się w kółkoTy i ja - po odtańczeniu całego pląsu przesuwamy się w kole stając przed nowym partnerem i pląs zaczyna się od Pożegnanie i ponowna prezentacja prawidłowej artykulacji głoski ś (środkowa część języka uniesiona jest ku górze, tzn. ku przedniej części podniebienia twardego, gdzie tworzy się szczelina - zęby są zbliżone do siebie, wargi zaokrąglone, kąciki warg są lekko przyciśnięte i przylegają do zębów) SCENARIUSZ ZAJĘĆ DLA DZIECI TRZYLETNICHProwadząca: mgr Katarzyna KubikData: zajęć: Trzy misie i ZłotowłosaCel główny: Doskonalimy umiejętność orientacji w schemacie ciała i przestrzeni, stwarzamy okazję do liczenia i porównywania wielkości przedmiotówCele szczegółowe: (dziecko)Rozpoznaje i nazywa emocjeUtrwala znajomość kolorów podstawowychUważnie słucha opowiadanej bajki „O trzech misiach i Złotowłosej”Buduje dłuższe wypowiedzi na określone tematDoskonali umiejętność przeliczania w zakresie 3Naśladuje ruchy nauczycielaPoprawnie wykonuje polecenia słowne – stosuje się do instrukcjiDostrzega podobieństwa miedzy misiem i człowiekiem, Porusza się rytmicznie do muzykiDoskonali sprawność małej motoryki podczas wykonywania pracy plastycznejPomoce dydaktyczne: pluszowe misie, czerwone, zielone, żółte, niebieskie misie, puzzle z misiem (każdy z innym wyrazem twarzy), makieta domu, sylwety postaci do bajki, duże, średnie i małe: krzesła, miski, łóżka, znaczki z misiem i złotowłosą, plansze z różnymi misiami, muzyka z płyty CD, masa do wiersza pt. „Miś”Idzie miś do przodu, idzie miś do tyłuKlaszcze, bo mu jest wesoło,Skacze, bo mu dydaktyczna „Kolorowe misie”- losujemy plakietki z misiami w różnych kolorach – dobieramy się w zespoły wg kolorów (czerwony, niebieski, żółty, zielony) dydaktyczna „Misiowe minki” układamy puzzle z misiami w grupach każdy miś ma inną minę – zastanawiamy się dlaczego mój miś może być smutny, wesoły, zdziwiony, opowiadania nauczyciela pt. „O trzech misiach i Złotowłosej„ z wykorzystaniem sylwet, reagujemy na słowo „miś” i „złotowłosa” - podnosząc do góry lizaki z ich wizerunkiem we właściwym na temat opowiadania Ile jest misiów?Jak wygląda chatka misiów?Dlaczego misie wyszły na spacer?Kto przyszedł do chatki misiów?Co zrobiła złotowłosa?Czego nie powinna była robić? matematyczna „Od największego do najmniejszego” układamy misie, krzesła, miski, łóżka wg kryteriów wielkości, przeliczamy w zakresie doskonaląca pamięć wzrokową „Misie” - wskazujemy którego misia brakuje gdy jeden z nich zostaje ściągnięty z dydaktyczna „Gdzie są misie”- odszukujemy misie ukryte na obrazkach ćwiczymy muzyczno - ruchowa „A tutaj mam rączkę” ilustrujemy ruchem treść piosenki określamy podobieństwo miedzy misiem a człowiekiem, A tutaj mam rączkę i druga rączkę mam,jak moje raczki klaszczą pokażę ja tutaj mam główkę i włoski na niej mam,jak moja główka kiwam pokażę ja tutaj mam nogę i drugą nogę mam,jak moje nogi tupią pokażę ja tutaj mam nogi i kolanka dwa,jak moje nogi skaczą pokażę ja ruchowa - „Posadź misia” wykonujemy polecenia nauczyciela - weź misia na ręce, przytul go, powiedz misiowi coś miłego po cichu na ucho,- usiądź z misiem na dywanie, - posadź misia przed sobą,- posadź misia za sobą,- posadź misia obok siebie,- podnieś misia do góry,- posadź misia na dywanie, - podaj misiowi rękę i zaproś go do tańca, użyj „magicznego słowa” 11.„Taniec z misiami” do muzyki „Jadą jadą misie” - tańczymy z misiami do muzyki, wykonujemy polecenia nauczyciela np. przykucnij z misiempodskocz z misiemprzytul misiastwórzcie kołopary ruchem treść wiersza pt. „Katar misia”Mały miś był na spacerku,lecz zapomniał o zimno i wiatr wiał,misiu zimne łapki plecy, zimne nogi,a do domu kawał misia – cap – za nos,- A psik!, A psik – nos dał głos. Kiedy zimno na spacerku, nie zapomnij o plastyczna „Miś”- wykonujemy misie z masy solnej wg instrukcji i pokazu ruchowa na pożegnanie „Miś” - ilustrujemy piosenkę ruchemJedna łapka, druga łapka,Ja jestem łapka, czwarta łapka,a to jest mój zadekLubię miodzik, kocham miodzikpodbieram go łapka, druga łapką,albo ciągnę rurką."Złotowłosa i trzy misie To była najbardziej zadbana chatka, jaką kiedykolwiek widziano, a trzy misie, które w niej mieszkały, były najschludniejszymi i najlepiej wychowanymi misiami w całym lesie. Każdy z trzech misiów był inny niż pozostałe: jeden był Wielkim Misiem – tata miś, drugi Średnim Misiem – mama miś, a trzeci Małym Misiem – synek miś. Utrzymywały w chatce wielki porządek – co rano słały wielkie łóżko, średnie łóżko i małe łóżeczko, a zanim usiadły do śniadania, odkurzały wielkie krzesło, średnie krzesło i małe ranka, kiedy owsianka była już ugotowana i nalana do wielkiej miski, średniej miski i małej miseczki, misie – czekając, aż gorąca owsianka ostygnie – postanowiły pójść do lasu na spacer. Wielki Miś i Średni Miś szły bardzo grzecznie, ale Mały Miś wziął ze sobą swoje kółko i toczył je przed się zdarzyło, że tego samego poranka Złotowłosa zgubiła się w lesie. Była prześliczną małą dziewczynką o włosach jak pasma połyskującego złota – stąd wzięło się jej imię. Złotowłosa była bardzo uparta i wydawało jej się, że wie wszystko lepiej niż jej mama. To właśnie dlatego zgubiła drogę w lesie – bo kiedy mama mówiła jej, że jeśli oddali się za bardzo od ścieżki, to nie odnajdzie drogi do domu, Złotowłosa potrząsnęła tylko głową i nie zwróciła uwagi na to, co mówiła mama. I stało się dokładnie to, czego obawiała się mama dziewczynki – Złotowłosa odeszła zbyt daleko od ścieżki i nie mogła odnaleźć drogi powrotnej. Błąkając się po lesie trafiła do chatki misiów tuż po tym, jak udały się one na spacer.– Jestem pewna, że mieszka tu jakaś miła osoba, która da mi trochę chleba i mleka – powiedziała do siebie. I zajrzała przez otwarte drzwi.– Chyba nikogo nie ma w domu – powiedziała z niepokojem. – Ale jak smakowicie pachnie owsianka!Nie mogła czekać już ani chwili dłużej, więc weszła do środka, usiadła na wielkim krześle i zjadła łyżkę owsianki z wielkiej miski.– Fu! – krzyknęła, krzywiąc się. – Ta owsianka jest o wiele za słona, a to krzesło o wiele za twarde!Zmieniła więc miejsce – usiadła na średnim krześle i spróbowała owsianki ze średniej miski.– O jejku! Ta jest znów zupełnie niesłona – powiedziała. – A to krzesło jest o wiele za odłożywszy łyżkę pospiesznie zeskoczyła z krzesła. Następnie wypróbowała małe krzesełko i wzięła do ust łyżkę owsianki z małej miseczki.– To jest po prostu pyszne! – wykrzyknęła. – A i krzesełko jest w sam raz dla i jadła, dopóki nie zjadła całej owsianki z małej miseczki. A małe krzesełko było takie wygodne, że siedziała w nim, dopóki nagle nie rozległ się trzask i nie spadła na podniosła się i rozejrzała wokół, by sprawdzić czy nie znajdzie jakiejś kanapy, na której mogłaby się położyć, bo poczuła się tak senna, że ledwo mogła utrzymać otwarte oczywiście trzy łóżka, które stały jedno obok drugiego pod oknem z oprawionymi w ołowiane ramki szybkami, przez które zaglądały do środka się na wielkie łóżko, ale było tak twarde, że wstała z niego tak szybko, jak tylko mogła. Potem wypróbowała średnie łóżko, ale było takie miękkie, że zapadła się w nim cała i czuła się jakby się dusiła. Kiedy położyła się na małym łóżeczku, okazało się, że jest wystarczająco miękkie i tak cudownie wygodne, że zwinęła się na nim i z westchnieniem zadowolenia w okamgnieniu głęboko misie wróciły do domu ze spaceru i podeszły do stołu, aby rozpocząć śniadanie.– Ktoś siedział na moim krzesełku – ryknął Wielki Miś swoim niskim głosem. Poduszka na krześle była zsunięta na jedną stronę.– Ktoś siedział na moim krzesełku – powiedział Średni Miś swoim niezbyt wysokim głosem. Na poduszce było głębokie wgniecenie w miejscu, w którym usiadła Złotowłosa.– Ktoś siedział na moim krzesełku i połamał je – pisnął Mały Miś swoim cieniutkim tym samym czasie Wielki Miś patrzył się w swoją wielką miskę owsianki, z której sterczała łyżka.– Ktoś jadł moją owsiankę – ryknął Wielki Miś swoim niskim głosem.– Ktoś jadł moją owsiankę – powiedział Średni Miś swoim niezbyt wysokim głosem.– Ktoś jadł moją owsiankę i zjadł ją do dna – pisnął Mały Miś swoim cieniutkim misie zaczęły przeszukiwać pokój, by sprawdzić, kto w nim myszkował. Potem poszły do sypialni Ale w chwili, gdy Wielki Miś zobaczył zmiętą pościel na swoim łóżku, ryknął swoim niskim głosem:– Ktoś leżał na moim łóżku.– Ktoś leżał i na moim łóżku – powiedział Średni Miś swoim niezbyt wysokim głosem.– Ktoś leżał i na moim łóżeczku i dalej na nim leży – pisnął Mały Miś swoim cieniutkim ryknął Wielki Miś, Złotowłosej śniła się burza z piorunami, kiedy odezwał się Średni Miś, śniło jej się, że wiatr pochylał róże, ale kiedy zapiszczał Mały Miś, dziewczynka otworzyła oczy i w jednej chwili oprzytomniała. Wyskoczyła z łóżeczka, podbiegła do okna i zanim trzy misie zdążyły ją złapać, wyskoczyła do ogródka. Biegła przez las najszybciej jak tylko mogła i nie zatrzymała się dopóki nie dobiegła do domu. Możecie być pewni, że już nigdy więcej nie zbaczała z leśnej ścieżki, a Wielki Miś, Średni Miś i Mały Miś przez resztę swoich dni mogły w spokoju jeść swoją owsiankę ."

trzy misie bajka tekst